Snując plany na weekend  zazwyczaj ściera się kilka całkowicie przeciwnych frontów. Każdy lubi co innego i próbuje przeforsować swój pomysł na weekend. Mogę śmiało powiedzieć, że udało się dogodzić niemalże wszystkim. Niemalże, bo zawsze znajdzie się maruda, która na koniec  pomruczy, że nogi ją trochę bolą:)

Weekend już za mną, a następny już nadchodzi. Był naprawdę wspaniały, dlatego warto podzielić się pomysłami.

Jak w jeden dzień weekendu zorganizować 3 wspaniałe atrakcje?

Jest w końcu weekend i tym razem nie chcemy siedzieć w domu. Do pogodzenia są jednak takie głosy:
– Chcę w końcu pojechać   pozwiedzać  coś historycznego, gdzie jeszcze nie byłem…
-Mamo! My chcemy coś innego!  Cały czas  to samo. Może byśmy pojechali nad wodę albo popływali rowerkami wodnymi…sama nie wiem.
– A ja bym chciała zwiedzić jakieś nowe miasto i kupiła coś fajnego!
I to wszystko w jeden dzień? Pomyślałam, że to nierealne i że znowu dla świętego spokoju chyba zostaniemy w domu.
Eureka przyszła, gdy szukałam informacji o najbliższych targach dla ceramiki. Natrafiłam na jarmark dominikański. Tym razem odbywał się w Tarnobrzegu.  Naprawdę ciekawe i piękne miasto.

AAA no i jest woda, a co najważniejsze-tam nas jeszcze nie było! Atrakcja, którą zafundowaliśmy sobie przez przypadek, zupełnie nieświadomie to przeprawa promem.
Do tego  chciałam jeszcze znaleźć w okolicy coś  o podłożu historycznym do zwiedzenia. Krzyżotopór-to był mój wybór.

Przypadkowa przeprawa promem za jedyne 6 zł.

Zacznijmy zatem od początku. Niekończące się sady z jabłkami, kręte drogi, a na końcu przeprawa promem przez Wisłę.
Po lekkim pokręceniu drogi do Tarnobrzegu-nie wiem czemu mnie to już nie dziwi, jechaliśmy przez pola i mnóstwo sadów z jabłkami. Gdy droga się skończyła, nawigacja poinformowała nas ze stoickim spokojem, że należy zjechać na prom. Myślałam, że się przesłyszałam :)
Po raz pierwszy, jadąc po polskich drogach spotkałam się z przeprawą promem. To było ciekawe doświadczenie dla nas wszystkich. Nurt był spokojny, a linia brzegowa Wisły w tym rejonie przepiękna.

IMAG3421
prom

Przeprawa przez Wisłę kosztowała tylko 6 zł.
Sprawdziłam dla Was, gdzie jeszcze mogą was czekać takie przeprawy promem:
Okazuje się, że takich niespodzianek jest całkiem sporo:

promy

 

Jarmarki Dominikańskie i najróżniejsze duże targi

Warto jechać na Jarmark Dominikański. Takie Jarmarki odbywają się w większych miastach. Na stoiskach można było znaleźć rzeczy tak piękne i oryginalne, że samo oglądanie sprawiało przyjemność. Miałam wrażenie, że dotykam czegoś co jest wpisane w naszą tożsamość. Rękodzieła, wspaniała antyczna biżuteria, ceramika i specjały ludowe-wszystko to,  przyprawiały o szybkie bicie serca.

IMAG3439

Dobrze, że wzięłam ze sobą tylko gotówkę, bo   w rynku był bankomat. Tych wszystkich rzeczy, które wołały  do nas kup mnie, było za dużo.
Kupiłam wspaniała ceramiczną filiżankę. Kawa w niej smakuje wybornie…
Anioł na nartach, którego oglądałam zakasował inne ceramiczne figurki. Wszystko dzięki promocji zdrowego stylu życia.

na nartach
Na koniec szaleństwa na rynku przyszedł czas na kawę w irlandzkim barze przy rynku w Tarnobrzegu. Fajny klimat …i pyszna kawa.

Ostatnim punktem dnia był zamek Krzyżtopór.

Skąd pochodzi nazwa zamku widzimy na zdjęciu. Nad głównym wejściem widoczny jest krzyż i topór.

krzyztopór
Budowla jest imponująca. Niestety na chwilę obecną to już tylko ruiny zamku ale można zapoznać się z charakterystycznymi cechami budynku.
Na dziedzińcu wystarczy zamknąć oczy i można wyobrazić sobie czasy świetności tej budowli.
Zamek budował Krzysztof Ossoliński w XVII w. W związku z tym, że budowniczy zamku interesował się astronomia i magią zamek jest zbudowany w bardzo nietypowy sposób:
Ma tyle okien ile dni w roku,
tyle pokoi, ile tygodni  w roku,
tyle sal ile miesięcy
tyle wież ile pór roku.
Z dokumentów wynika, że zamek łączył się podziemnym tunelem z zamkiem w Ossolinie, a sam tunel był wyłożony kostkami cukru, aby mogły sunąć po nim sanie.

podziemia

To co zawsze mnie interesuje w starych zamkach to duchy. Tym razem również się nie zawiodłam. W zamku straszą dwa duchy: duch syna założyciela zamku : Baldwin, i biała dama, która była za życia bardzo złą, pełną nienawiści kobietą.

Co mnie najbardziej zaskoczyło w tych ruinach? Toaleta. W ruinach, naprawdę spodziewałam się może nieco więcej niż dziury w ziemi.

Okazało się, że era lotów kosmicznych i prawdziwy XXI wiek  zawitał do ruin i wstąpił do toalety. Zobaczycie…sami będziecie zaskoczeni, gdy zobaczycie w takim miejscu taką toaletę :)

Jaki efekt. Dla mnie bomba pod każdym względem. Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że mój portfel jeszcze wytrzyma do 10 tego. W takich wypadach nie chodzi o to aby wyjechać raz na kilka miesięcy,  a potem siedzieć w domu, bo trzeba lizać rany po zbyt dużym wydatku ale wyjeżdżać przynajmniej raz w miesiącu.
Poczuć  to charakterystyczne podekscytowanie  nieznanym, nastawić się na poznawanie,  kupić coś oryginalnego i dołożyć do swojej kolekcji, zasłyszeć ciekawą   historię miejsca, które odwiedzimy i przeżyć pozytywne zaskoczenie. Na koniec to co najważniejsze-   poznać nowych ludzi.  Tego zazwyczaj oczekujemy od  czasu wolnego. To wszystko już za mną , dlatego polecam taki wypad również Wam.