Co wspominamy z naszej pracy, gdy już tam nie pracujemy? Mnóstwo śmiesznych chwil, przyjaźni wzlotów i upadków. Wrednych kolegów, którzy z olbrzymią satysfakcją podkładali nóżki i takich, którzy gotowi byli poświecić nockę, aby pomóc nam przebrnąć przez kolejne zadania. Doświadczenia zazwyczaj są przeróżne.

Z uśmiechem na twarzy  wspominamy również to co nas najbardziej wkurzało u naszych koleżanek w biurze. Teraz możemy już sobie pozwolić na uśmiech i przypomnienie z przymrużeniem oka.

Czytając to każdy znajdzie tu swój niechlubny kawałek zachowania :)

Uwaga ranking najbardziej wkurzających zachowań z biura czas zacząć.

Głośne rozmowy przez telefon.

 

Nie znam nikogo, kto choćby raz nie uległ temu grzeszkowi. W momencie, gdy dzwoni telefon nie myślimy, że inni w tym momencie są skupieni. Przecież dzwoni nasza długo nie słyszana psiapsiółka. No cóż…szefowa wybaczy. Przecież ona za chwilę na pewno też odbierze telefon…

Malowanie paznokci w biurze

Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie maluje paznokci w biurze?

Hm….no to są wyjątki i powiem jeszcze, że są nawet okazem zdrowia i dobrego samopczucia. Przy okazji  pozdrawiam :)

Jedzenie śmierdzących rzeczy

 

Jajka i ryby na pewno są smaczne. Niestety osoby, które siedzą z boku czują tylko ten roztaczający się po całym pokoju ,,wyjątkowy’’  aromat.

Jeśli już chcecie jeść w pracy takie specjały to stołówki stoją otworem. Sama też niejednokrotnie dopuściłam się tego grzeszku.

Pisanie na skypie lub innym komunikatorze do innej koleżanki z pokoju

 

Takie zachowania niszczą dobra atmosferę w pokoju. Osoba, która nie uczestniczy w pisaniu odnosi wrażenie, że te elaboraty powstają akurat o niej.

Bałagan w szafkach i regałach

 

Nic tak nie doprowadza do szewskiej pasji jak koleżanka bałaganiara. Jeśli wszystkie w pokoju są chaotyczne (delikatne określenie na bałaganiarza :)) to jeszcze to nikomu to nie przeszkadza.

W przeciwnym razie fajnie by było, odkładać rzeczy na miejsce i nie wprowadzać własnego artystycznego nieładu w dokumentach.

Zapach a’la ból głowy

 

Nieważne, czy jest to zapach Chanel, Micaleff czy prosto z rynku. Są takie zapachy, które wywołują u innych ból głowy. Jeśli jedna z koleżanek nosi zapach, który szkodzi innym to niestety na czas do pracy powinna zostawić go w domu. Najlepiej w sejfie do którego zginie kluczyk-wystarczą na dłużej :)

Nadgorliwość gorsza od faszyzmu

Nie wierze, że ja to piszę, a jednak…

Każdy z nas zna swoje obowiązki i powinien je wykonywać sumiennie i w określonym czasie. Wychodzenie przed szereg za każdym razem jest odbierane przez większość jako lizusostwo. Wszędzie należy znać umiar. Jeśli chcemy się narazic koleżankom i kolegom z pokoju wystarczy codziennie ostentacyjnie pokazywać im jak źle pracują. Proste !

Narzekanie

To ostatni punkt na gorącej liście, ale wcale nie najmniej ważny. Wprowadzanie złej energii poprzez wieczne narzekanie wyssie z każdego pozytywnego zespołu energię.

Wiem coś o tym, bo sama dolewałam oliwy do tego pieca :):):)

Trochę czasu upłynęło, jak siedziałyśmy razem w jednym biurze. Teraz wspominam to wszystko z wielkim sentymentem ale i z dystansem. To czym wykurzałyśmy się nawzajem jest udziałem prawie każdej z nas. Dziś mamy do tego dystans.

 Nie zamieniłabym czasu spędzonego z dziewczynami na nic innego.