Mając dzień dla siebie i  tylko dla siebie, najpierw układasz w głowie słodki plan ile to dla siebie zrobisz, a później wszystko bierze w łeb. Jeśli Ty też tak masz, to tak jak ja jesteś przypadkiem mało rokującym.

Co robią kobiety, gdy mają wolne, a co planowały robić?

Oczywiście na pierwszym miejscu jest szeroko pojęta uroda.
To nasz numer jeden w planach na czas wolny. W głowie zazwyczaj zakwita obraz naszego pięknego zadbanego ciała, które jest efektem właśnie  czasu tylko dla siebie. Jak to się ma do rzeczywistości?
W planie na dziś znalazły się paznokcie, maseczka na twarz i włosy plus oczywiście spacer i czytanie.
Czas zaczął mi lecieć niemiłosiernie szybko od godziny 18.00 wtedy byłam w domu. Patrząc na zegarek miałam wrażenie, że zegarek ma  gdzieś silnik odrzutowy
Z całego planu rzeczywiście maznęłam paznokcie. Maznęłam bo paznokcie to nie jest moja mocna strona. Gdy sobie je pokoloruje to przynajmniej się lepiej czuję.
Pomalowanie paznokcie to tylko tyle i aż tyle w porównaniu do moich innych wolnych dni…
No dobrze co dalej?

Czas dla ducha i zdrowia

Dla mnie i to zazwyczaj długi spacer sam na sam. Tak…uwielbiam chwile w swoim towarzystwie.  Dziś upał, tak więc zaplanowałam sobie spacer od 20.00
Oczywiście czas mi się nieco obsunął i spacer z planowanego 1-godzinnego skrócił się do 15 minutówki. Ech..

Czas na czytanie

Aby było jasne czytanie nie podszyte żadną koniecznością. To miała być  książka tylko dla mojej przyjemności.
Niestety nie znalazłam na to czasu. Lekko sfrustrowana zasiadłam do komputera aby postukać się klawiszami komputera w głowę i uspokoić się nieco.
Jak to się dzieje, że mając w zanadrzu kilka godzin tylko dla siebie czuje się zazwyczaj jak pies spuszczony z łańcucha. Zamiast cieszyć się tym czasem, najpierw zaczynam robić rzeczy które zupełnie  nie są moimi przyjemnościami. Co więc zaczęłam najpierw robić? Jak myślicie co kobieta zazwyczaj robi zanim pozwoli sobie na odpoczynek?
No cóż… zaczęłam najpierw ogarniać nieco dom.

Po co?

No jak to po co. Oto kilka myśli, które zdążyło mi przegalopować przez głowę.
Będę się lepiej czuła gdy wokół będzie schludnie.
Przecież od tego zaczynam zazwyczaj popołudnie…
Jak wrócą, to będzie przynajmniej w miarę czysto.
Nie jestem w stanie się zrelaksować jak nie ogarnę choć trochę
Kto to inny zrobi. Cała ta gromadka ma lewe ręce!
Efektem tej niezdrowej wyliczanki jest nijaki czas dla siebie, który  w efekcie był  czasem w większym napięciu niż podczas zwykłego popołudnia Gdzieś z tyłu głowy siedzi myśl, że trzeba ten czas maksymalnie wykorzystać skoro już mam być sama. W drugim końcu zakamarków naszego mózgu siedzi zakompleksiony kopciuch, który nie potrafi dać sobie czasu tylko dla siebie. Dlaczego nie próbować codziennie tak żyć aby mieć prawo do odpoczynku? Przecież to niby takie proste.
Nie można mieć wszystkiego. Dlatego  po tej samoanalizie bije się w piersi. Moja wina i tylko moja, że dziś zawaliłam
Siedzę teraz i pisze ten artykuł ku przestrodze damskiej społeczności. Nie planujmy wszystkiego w jeden dzień. To fajnie mieć wszystko ale to niestety  to ,,wszystko’’ zajmuje czas .
Dotyczy to również relaksu. Nie można w ciągu 4 godzin najpierw ogarnąć domu dla świętego spokoju swojego i innych, a potem zadbać o siebie, o swoje zdrowie i o spokój ducha. To utopia.