Robisz się czerwona ze wstydu, bo właśnie Twoja pociecha odpaliła petardę, która niestety rzuca nędzne światło na wychowanie Twojej latorośli. Kiedy ja wpoiłam mojej córce takie wartości?

Nie traktuje ludzi z góry i nie oceniam ich pod kątem wyceny stanu ich konta. Przecież samej było mi bardzo ciężko, gdy straciłam wszystko i musiałam budować swoją przyszłość od nowa. Skąd zatem u mojego dziecka taki materializm?

Nasze dzieci to gąbki, które chłoną wszystko to co jest wokół. Nie mamy pojęcia jak szybko dzieci uczą się, obserwując otoczenie. Otoczenie to przede wszystkim dom rodzinny i nasze zachowania. Nie można się łudzić, że kłócąc się przy dziecku o pieniądze nasza pociecha nie będzie pazurem na kasę. Bestia z funkcją główną – Moneta.

Jakie zatem popełniamy błędy w wychowaniu, kształtujące materialistyczną bestyjkę? Co wpływa na kształtowanie się materializmu u dzieci?

Obłuda

Jesteśmy obłudni do bólu, gdy mówimy ,,to ‘’, a pokazujemy,, tamto’’. To, tak nie działa. Mówimy dziecku nie wolno krzyczeć na brata, kolegę i w ogóle na cały świat, a jak tylko cokolwiek zbroi, dziób nam się nie zamyka. Ale przecież my nie krzyczymy, tylko czasem podnosimy głos w słusznej sprawie.

Ciągłe podkreślanie roli pieniądza.

Nie tylko bezpośrednie tyrady na temat roli pieniądza ale nieustanne rozmowy o aspektach materialnych. Dziecko od najmłodszych lat uczy się, że to najważniejszy aspekt życia.

,,Wujek Aldi całe życie zbierał pieniądze, szanował je i zobacz jak teraz nie musi się o nic martwić i jeździ po świecie!”

Kłótnie o kasę

Nie ma rodziny, gdzie nie ma awantur na tle materialnym. Nie ma chybna takiej możliwości. Zawsze pojawi się jakiś konflikt interesów. Nie można jednak kłócić się przy dzieciach. Zupełnie nieświadomie malujemy im w głowie niewłaściwe priorytety.

Brak rozmów z dzieckiem

Tu niestety mam sobie wiele do zarzucenia. Zdawkowe pytanie po przyjściu z pracy- jak minął dzień, nie jest rozmową. Nie można się też rozgrzeszać mówiąc, że jesteśmy w tym samym pomieszczeniu z naszym dzieckiem. To też nie o to chodzi. Trudno jest przerwać łańcuch milczenia i budować prawdziwe więzi. Tylko tak damy szanse na zakiełkowanie nowych, prawdziwych wartości.

Z Jasiem się nie baw !

,,Z Jasiem się nie baw, bo oni żyją inaczej niż my, nie mają nawet samochodu i nie zapraszaj go do naszego domu. Jeszcze coś ukradnie!’’

Takie buractwo do potęgi, uprawia w zaciszu domowym część rodziców. Później jak dziecko wystrzeli w towarzystwie coś demaskującego wartości, które wpajają w domu rodzice, mamusia i tatuś nie kryją oburzenia. Ciekawe…

Na stare lata Ci sami ludzie będą się dziwić, że ich dziecko będzie patrzyło na rodzica przez pryzmat kosztu i swojego braku czasu. Bo przecież czas to pieniądz… To straszne ale niestety prawdziwe!