Spiner, kolorowanki dla dorosłych, gra pokemon go, czy cała masa innych wynalazków dla naszej szeroko rozumianej zabawy i rozrywki.

Irlandzki dramaturg George Bernard Shaw zwykł mówić:

,, Nie przestajemy się bawić, bo się starzejemy. Starzejemy się, bo przestajemy się bawić’’.

Co pewien czas przez świat przez świat przepływa rzeka zachwytu nad kolejnym wynalazkiem. Bardzo często jest to coś prostego, coś co wprawia w zdumienie i niedowierzanie.

Ostatni przykład spiner. Świat oszalał na jego punkcie, bez wyjątku. Tą małą zabawkę nosiły dzieci, przewijały w dłoniach nastolatki i nie stronili od tego dorośli.

Gdyby ktoś przed wybuchem spinerowej epidemii pokazał mi tą zabawkę i zaproponował, abym ją wprowadziła na rynek to popukałabym się w głowę. Nie było szans, abym uwierzyła, że coś takiego stanie się modne.

 

Na dzień dzisiejszy spinner jest dosłownie wszędzie. Jego fenomen polega na prostocie i rozrywce, która z jednej strony odstresowuje, z drugiej pozwala na dokładanie czegoś od siebie, pozwala na rywalizację.

A co z kolorowankami dla dorosłych?

coloring-book-for-adults-1396833_1280

Ilustratorka Johana Basword zanim zaprojektowała kolorowankę dla dorosłych zajmowała się projektowaniem czarno-białych etykiet na perfumy czy wina. Gdy wydawnictwo Lauren King zaproponowało jej stworzenie prostych kolorowanek dla dzieci wyszła z propozycją stworzenia również wzoru dla dorosłych. W roku 2013 na półkach sklepów ukazała się kolorowanka Tajemny ogród.

Bomba sprzedaży wybuchła. Temat stał się modny!

Na facebooku, Pintereście, Twiterze fani kolorowania chwalą się swoimi pracami, wymieniają się drogimi  kredkami Prismakolor, czy specjalnymi długopisami do kolorowania.

Na niezliczonej liczbie stron i forów tematycznych możesz zapoznać się z różnymi poradami: dowiesz się, że warto zainwestować w droższy zestaw kredek, jak nacinać grafit żyletką, aby zakończenie było wystarczająco ostre, czy na przykład, że nie wolno dociskać ołówka do papieru, bo barwy najlepiej wyglądają, gdy się je odpowiednio cieniuje. Piszą to dorośli! Istny szał…

Jeśli biedronki, motylki czy kwiaty okazują się zbyt banalne, wydawnictwa wychodzą naprzeciw i polecają bardziej wytrawne dzieła: kolorowanki związane z cyklem powieściowym ,, Pieśń lodu i ognia’’ , czy też publikacje związane z mindfulnessem, medytacją i technikami relaksacyjnymi. Do wyboru do koloru- dosłownie.

Okazuje się, że zabawa nie jest zarezerwowana tylko dla dzieci. Wielu przedsiębiorców zdaje sobie sprawę z tego, że dorośli potrzebują rozrywki i cały swój biznes opierają na usługach związanych z zabawą. Aby tego było mało część z tych rozrywek oparta jest na powrocie do czasów dzieciństwa.

Niejaki Fidget Widdlesworth, wzięty przedsiębiorca z branży elektronicznej, gdy otarł się o śmierć, przemyślał gruntownie swoje życie i postanowił je zmienić. Rzucił wszystko i zabrał swoją partnerkę na pieszą wyprawę po USA. Trzy lata później założył z nią obóz dla dorosłych, który reklamuje jako detoks od elektroniki i współczesnego świata. W jaki sposób swój czas spędzają tam koloniści?

Pływają po jeziorze, biegają po lesie, bawią się w podchody czy przeciągają liny. Weekend w obozie kosztuje około 500 dolarów. Tyle są w stanie zapłacić dorośli, by wrócić choć na chwilę do dzieciństwa.

Również w Polsce zabawy dla dorosłych maja się całkiem nieźle. Team buildingi dla firm to właśnie nic innego jak taka forma zabawy.

Dlaczego takie propozycje spotykają się z silnym zaangażowaniem i mają swoich nabywców. Dlaczego stają się modne w tak szybkim czasie?

Oczywiście amerykańscy psychologowie i psychiatrzy nie byliby sobą, gdyby nie zajęli się również tym tematem.

Jeden z nich –amerykański psychiatra Stuart Brown twierdzi, że zabawa jest nam niezbędna dla rozwoju naszego mózgu. Przeprowadził on szereg eksperymentów zarówno  ze zwierzętami jak i z ludźmi, aby stwierdzić, że  zabawa ożywia duszę, otwiera wyobraźnię i pozwala zachować równowagę.

Zabawa jest zatem usprawiedliwiona!

Teraz już kilka godzin dziennie, które spędzam z nosem w pudełku z olejkami eterycznymi, próbując stworzyć nowy, zupełnie odjechany i tylko mój zapach, jest uzasadniony i potrzebny. Zabawa jest przecież niezbędna, aby funkcjonować i nie biegać z przekrwionymi oczami, pełnymi furii po osiedlu :)

A Wy jaki macie swoje zabawy?

( w artykule posiłkowałam się również pracą z artykułu G. Giedrys dot. kolorowanek)