Nawyki to przewrotne ustrojstwo. To przekleństwo i zarazem wybawienie.

Gdyby zamachowiec chciał z dużym prawdopodobieństwem zaplanować na nas zamach wcale nie miałby trudnego zadania.

Chyba nikt z nas nie jest zaskoczony, gdy dowiaduje się że około 40 % naszych codziennych działań to nawyki.

Myśląc o sobocie, zazwyczaj widzimy  przed oczami film z standardowymi czynnościami, które robimy w ten dzień. Dla jednych to jest gimnastyka przy rurce  od odkurzacza, dla innych to upragnione sobotnie piffffko i jak zwykle dobrze schłodzone. Dla jeszcze innych to czas dla bliskich.

Nie wiem jak innych ale mnie przeraża, że  prawie połowa moich wyczynów   jest automatyczna. A gdzie moja intencjonalność i droga w wyznaczonym przeze mnie w pocie czoła kierunku? Dziś na przekór wstanę lewą noga i założę pierwszego lewego buta…

Czy może być coś działającego w dwie strony jednocześnie?

Tak właśnie działa nawyk. Siła jego działania może nam pomóc w codziennych zmaganiach ale może być też przyczyną naszych wiecznych niepowodzeń.

Jak zatem sprawić aby nasze nawyki pomagały nam  osiągać cele?

Pytanie na które szybko znajdujemy banalnie prostą odpowiedź. Zmień negatywne nawyki na pozytywne. Reszta już potoczy się automatycznie.
Niestety prosta jest tylko odpowiedź, ponieważ  obsadzenie działań umożliwiających tę upragnioną zmianę już wcale taka łatwa nie jest.
Zacznijmy od tego, że nawyk zmienia się z jednego w drugi, od dwóch tygodni do 60 dni.

Od czego zależy czas zmiany  złego nawyku na dobry?

Przede wszystkim od intensywności naszych ćwiczeń nad zmianą nawyku. Im częściej odtwarzamy nowy wzorzec, który chcemy utrwalić, tym szybciej nowy nawyk zakotwiczy się w naszej psychice i stanie się automatyzmem.
Czas zmiany złego nawyku na dobry zależy też od tego jak wiele przyjemności dawał nam stary nawyk. Gdy zły nawyk dostarczał nam przyjemnych wrażeń, w naszej psychice powiązany był z pozytywnym wzmocnieniem. To z kolei, jak wiemy z psychologii behawioralnej wzmacnia nawyki.
Jeśli na przykład  popalamy sobie i za każdym razem, gdy sięgamy po papierosa  naszemu stresowi kończy się wiza i musi zniknąć,  to właśnie palenie kojarzy nam się z czymś bardzo pozytywnym.
Zmiana nawyku zależy od tego jak ważna jest dla nas ta  zmiana. Tu kluczową rolę odgrywają nasze emocje. Jeśli coś jest dla nas bardzo ważne, to cała nasza uwaga skupia się na walce ze złym nawykiem.

Jak zatem wykształcić nowy nawyk?

Aby nie popadać w psychologiczny bełkot napisze to takim językiem, który trafi do każdego, kto tylko zechce zrozumieć.
Najpierw zatem najdziwniejsze prawo przyczynowe jakie widzieliście do tej pory:
Jeśli zobaczę to coś, wówczas muszę zrobić to i to, a wtedy nastąpi to….

Najpierw ustalamy sobie coś co ma wyzwalać nowy nawyk. To ma być coś co dla nas jest widoczne.
W naszym prawie zmiany nawyku  to ,,coś’’ może być szklanką wody z rana lub ustawionym na bieganie budzikiem.

Przyjmijmy, że chcemy wyrobić sobie nawyk biegania rano.

Najpierw zatem warto się zastanowić co może być dla nas tym czymś co powinno nam się skojarzyć z bieganiem. To może być cokolwiek. Na przykład jeśli przyjdę do kuchni i wypije szklankę wody, to zakładam ubranie do biegania i wychodzę na dwór.
Potem możesz już wrócić . To brzmi głupio ale na początku stosujemy metodę małych kroków.
Wszystko po to, aby nasz organizm nie postawił się i nie wystawił nam środkowego palca.
Codziennie idziemy o krok dalej, aż dojdziemy do punktu, gdzie codziennie rano brykamy na dworze dobre pół godziny.

landscape-78058_1920
Nagrodą będą endorfiny, które wytwarzają się podczas biegania. Możemy sobi9e po bieganiu zafundować inną nagrodę, która będzie dla nas bardzo przyjemna na przykład pyszne musli, które przygotujemy sobie zaraz po wstaniu z łóżka. Przy  pysznej miseczce wystarczy kartka dla rannego biegacza. Nie możesz sięgnąć po musli jeśli nie pobiegasz.

Jakie  są pułapki przy wyrabianiu nawyków?

Niestety jest ich dużo. Wszystkie te pułapki tylko czekają aby zniweczyć nasze plany dobrych zmian.
Jedna najważniejsza to nie odpuszczać  dobrego nawyku na więcej niż jeden dzień
Jeśli odpuściłeś sobie jeden dzień biegania to nic sie nie stanie ale jesli to będa dwa dni pod rząd to juz dużo trudniej jest Ci wrócić do  codziennej realizacji nawyku.
Druga ważna kwestia to nie wystawianie się na bodźce które mogą uruchomić stary zły nawyk z którym walczyliśmy.
Jeśli na przykład wcześniej wrzucaliśmy w siebie tony słodyczy to nie kupuj słodyczy. Jesli dopadnie cię  głód słodyczy to sięgniesz po śliwki suszone, morele i tego typu zdrowe słodycze.
Jest jeszcze trzecia pułapka
Nie rzucaj się z kijem na niedźwiedzia.  Co to oznacza? Jeśli chcesz radykalnie zmienić swoje  nawyki związane z ruchem to rób to stopniowo. Zbyt duży wysiłek na początek tylko Cię zniechęcić i utrwali stare nawyki.

Niby proste a jednak trzeba podejść do sprawy strategicznie.

Przemyśleć dlaczego nasz stary nawyk nie chce nas opuścić, co go wzmacnia i kiedy najczęściej się pojawia. Czy jest cos co go wyzwala. Jeśli już zbierzemy te informacje, to następnym krokiem jest zaplanowanie zmiany według wskazówek, które opisałam wyżej.
Chce zacząć systematycznie biegać. Wiem jednak że wyrobienie sobie nawyku rannego biegania jest nierealne Musiałabym dużo wcześniej wstawać. Dlatego wiem, że tylko wyrobienie nawyku biegania po południu wchodzi w grę. Nie rzucam się na niedźwiedzia…:)