Uwielbiam arabskie perfumy za ich bogate nuty zapachowe i wyjątkowe orientalne akordy. Gdy tylko poznałam prawdziwe oblicze arabskiego świata perfum, zakochałam się w tych prawdziwych i zmysłowych kompozycjach.

Moją podróż z egzotycznymi nutami zapachowymi zaczęłam od marki Nabuco.

To ciężkie perfumy, rozkwitające tuż przy skórze i bardzo intymne. Podróż ta wraz z poznawaniem kolejnych zapachów jest coraz ciekawsza.

Tym razem na mojej drodze stanęły kolejne orientalne skarby. Przedstawiam wspaniałą nowość na rynku polskim, nową markę Widian. Niszowe perfumy marki Widian to   bogate i ciepłe kompozycje, szczodrze czerpiące z arabskich korzeni i dziedzictwa założyciela marki, arabskiego perfumiarza Alego Aljberi.

WIDIAN Gold Collection I

Perfumy powstają we współpracy z francuskim mistrzem perfumiarstwa Jeanem-Claudem Astierem, dlatego typowo orientalnym akordom towarzyszą piękne nuty kwiatowe i owocowe. To niebywałe co powstało dzięki takiej współpracy: kompozycje kompozycje oryginalne, bogate i wielowymiarowe. Bardzo ciekawe, wyjątkowe i trwałe.

Dziś przedstawię jedne z perfum, które poznałam będąc w perfumerii Quality w Warszawie.  Gdy mieszałam zapachy w perfumerii, mogę napisać że zachwyciły mnie, jednak  podbiły moje zmysły dopiero, gdy wróciłam do domu. Perfumy z linii Gold Collection I to dla mnie mistrzowskie połączenie. Te perfumy wywołują wspaniałe emocje i są krystaliczną przyjemnością, która trwa i trwa. Dziesięć punktów za trwałość!

Drzewny Gold Collection I jest zapachem promiennym, ciepłym i bardzo zmysłowym dzięki świetlistej ambrze, bukietowi białych kwiatów i cedrowo-piżmowej bazie. Perfumy marki Widian z lini Gold Collection I to mój typ. Drugie perfumy z linii Gold, kwiatowo-orientalny Gold Collection II miękko otula skórę, hipnotyzując pudrowym aromatem i zachwycając balsamicznym ciepłem drzew i żywic.

Zapachy komponowane dla marki Widian stanowią przykład współczesnego arabskiego perfumiarstwa, które tworząc nowoczesne kompozycje, cały czas czerpie ze swojego dziedzictwa fascynującej historii.

 

Minus to niestety cena. Trochę boli, gdy wydajemy prawie  tysiąc złotych, dlatego może dostanę na gwiazdkę…