Zawsze jest jakiś powód by ponarzekać. Pesymiści pod płaszczykiem optymizmu przemycają wiele negatywnej energii. Ci którzy z daleka warczą i wiecznie mają nos przy podłodze, wbrew pozorom są mniej groźni niż Ci pseudo zadowoleni z życia.


Pozytywne zdrowe podejście do życia i cieszenie się dniem codziennym, nie wymaga wcale  pasma sukcesów wokół. Prawdziwe pozytywne nastawienie do życia,  ma tak naprawdę mniejszość. Jeśli jesteś w tej grupie, to możesz sobie pogratulować.
Tak, Tak! Większość z nas uprawia chory proceder narzekania. Fakt, że wszędzie słyszymy o kulcie pozytywnego myślenia i  uśmiechu wykształcił u nas potrzebę specyficznego kłamstwa. Nasz aktorska autoprezentacja żongluje  wieloma hasłami pozytywnego myślenia dla zmylenia przeciwnika.

Test pseudo optymisty.

Odpowiedz najpierw na 10 poniższych pytań. Uwaga-uczciwie :)


1. Czy zdarza Ci się mówić, tak naprawdę jestem szczęśliwy ale…?
2. Czy rozmawiając z innymi i opowiadając im o swoich mniejszych lub większych sukcesach Czy podkreślasz to co jeszcze przed Tobą  i jak długa droga Cię czeka do całkowitej satysfakcji?
3. Czy widzisz  wśród swoich najbliższych i znajomych, więcej narzekaczy niż pozytywnie nastawionych ludzi?
4. Czy boisz się swojej przyszłości?
5. Często zdarza Ci się  generować czarne scenariusze?
6. Czy uważasz, że większość ludzi jest zła i zawistna?
7. Czy słuchając, jak Twoi znajomi opowiadają o nowym pomyśle, starasz się pokazać im również słabe punkty?
8. Czy zdarza Ci się mówić, że do pełni szczęścia brakuje Ci ( i tu podajesz upragnioną sytuację)?
9. Czy czasem mówisz lub myślisz: ,,Gdybym wtedy zrobił …… ,  to  stało by się inaczej. Teraz już za późno”.
10. Czy często powodem Twojego złego samopoczucia, jest Twoja aktualna sytuacja?

Jeśli wyszło Ci dużo odpowiedzi na tak, to muszę Cię uspokoić. Większość otrzymuje taki wynik.
Tak. Większość z nas uprawia chory proceder narzekania. Fakt, że wszędzie słyszymy o kulcie pozytywnego myślenia i  uśmiechu, wykształcił u nas potrzebę specyficznego kłamstwa. Nasz aktorska autoprezentacja żongluje  wieloma hasłami pozytywnego myślenia oczywiście- dla zmylenia przeciwnika. Niby jesteśmy tacy pozytywnie nastawieni, ale prawie zawsze w naszych wypowiedziach przemycimy jakiś powód do  zmartwień lub narzekania.
Większość z nas goni jakiegoś króliczka.

Jedna z moich znajomych, po kilku tygodniach odczuwania doła wielkości kanionu kolorado, podreptała do psychologa. Opowiedziała mi część swojej wizyty u  Pani psycholog, ponieważ poniekąd  często poruszałyśmy w rozmowach podobne tematy. To co było  dla mnie kluczowe w tej rozmowie i to co zapamiętałam, to pytanie Pani psycholog do koleżanki:
,, Dlaczego uważasz, że ludzie, którzy niczym się nie wyróżniają nie są szczęśliwi. Czy Pani, która pracuje na najniższym stanowisku nie może być szczęśliwa? Trzeba być kimś na samym szczycie aby czuć się szczęśliwym?

Bardzo mi to utkwiło, ponieważ dla mnie to było również nierozerwalne. Cieszę się z małych sukcesów, ale ciągle wyglądam za większym.  Uzależniam całkowite i długotrwałe szczęście  od kolejnego upragnionego etapu, to będę  wtedy czuła się tak naprawdę szczęśliwa.
Cały czas układam sobie w głowie, ale nie jest łatwo cieszyć się z każdego dnia. Na horyzoncie mimowolnie pojawiają się czarne chmury. Będę jednak z nimi walczyć, bo zdecydowanie wolę słońce.