Ziemniak jaki jest każdy widzi? Niekoniecznie…
Całe zamieszanie powstało z jednego  całkiem przeciętnego, na dodatek niedomytego ziemniaka, który stał się dziełem sztuki.

To co jest najważniejsze w tej historii to fakt, że zdjęcie ziemniaczanego bohatera  zostało sprzedane za niebanalną kwotę miliona złotych.

Oto link do artykułu i zdjęcia:ziemniak
Taką  niebotyczną kwotę za zdjęcie, zgarnął Kevin Abosh. Gdy wgryzłam się w jego życiorys okazuje się, że  takie sumy, to dla niego nie pierwszyzna. To najlepiej opłacany fotograf na świecie.

Czy zżera nas zazdrość? A jakże!

Kto nie chciałby, za taką pracę, być tak opłacany? Współcześnie prawie każdy ma się za fotografa. Już wyobrażamy sobie siebie, z obiektywem wyłapującym chwile. To przecież takie proste…wystarczy pstryk i zdjęcie. Znawcy tematu wiedzą jednak, że głoszę teraz herezję i można mnie spalić na stosie. Na szczęście żyjemy w cywilizowanym świecie i można zamienić to na sąd cywilny. Uff 
Fotografia to ogromna wiedza związana z warsztatem tworzenia i obrabiania zdjęć plus talent artystyczny. Do tego jeszcze dochodzi czynnik X.
Nie biegajcie proszę szukać teraz odpowiedniego ziemniaka.

potatoes-738970_1920

Popstrykacie fotki po przeczytaniu.
Ilu znacie fotografów? Ilu świetnych? Ilu zarabia milion na zdjęciu?
Niesamowite jak grupa znanych nam fotografów skurczyła się przy ostatnim pytaniu. To dotyczy kochani, niemal  każdego zawodu.
Przykład Kevina Abosha to przykład nie tyle fotografa, co genialnego sprzedawcy, geniusza budowania własnej marki i zręcznego manipulatora.
Teraz wróćmy z powrotem na dobrze nam znany grunt-nasze miejsca pracy i nasze otoczenie.
To na naszym terytorium rozgrywa się często bitwa o władzę. Czy wygrywa ten najlepiej przygotowany i najmądrzejszy? Nie!
Pierwsze miejsce zajmuje zazwyczaj posiadacz tajemniczego czynnika x.

Co to takiego i gdzie można to kupić ?

To wartościowy i pożądany towar. To moi drodzy inteligencja emocjonalna połączona z umiejętnością autoprezentacji i niesamowicie silną osobowością. Osoba posiadająca ten rodzący sukces zestaw cech,  zawsze umie się znaleźć we właściwym miejscu, wie komu pokazać swoje umiejętności i jest mistrzem w kamuflowaniu swoich braków.
Mówiąc o osobach z tajemniczym czynnikiem X, nie ma mowy o zakompleksionej jednostce, która może i ma kompetencje ale gdy przychodzi decydujące starcie, to boi się otworzyć dziób.

Po co to w ogóle piszę?

Otóż, często szlifując swoje kompetencje w zaciszu domowym, zapominamy pracować nad swoim zakompleksionym charakterem.
Gdy wybija godzina zero i przyjdzie użyć w końcu tak długo wykuwanego angielskiego, nasz zakompleksiony dziób odmówi nam posłuszeństwa. Zazwyczaj nie dostajemy drugiej szansy. Później pozostaje już tylko utyskiwanie na los i niesprawiedliwość społeczną.
Im więcej mam doświadczenia( wcale nie mówię tu o latach :) ) tym silniej widzę zależności między sukcesem, a osobowością. W dążeniu do sukcesu nie możemy traktować po macoszemu  naszego ego.
Ziemniak w naszym obiektywie może być tylko ziemniakiem, a może stać się dziełem sztuki.

Tak dużo zależy od nas…to chciałam przekazać.
Madlennn