Zacznę od Poniedziałku…
Życie to sprytna szelma, która z premedytacją podkłada nam nogi. Ale jest na kogo zgonić!


To właśnie ta szelma winna jest, że nam się nie udaje i plan się sypie. To jej wina, że  nasza systematyczność dawno zamieniła się w sporadyczne zrywy.
Już nawet się z tego nie śmieję…
Który to już raz?
Czy to ważne? Przecież dopóki walczymy jesteśmy w grze. Kolejna klęska to kolejne doświadczenie.
Z każdej bójki, gdzie naprzeciw stoją nasze ograniczenia wychodzimy posiniaczeni, ale silniejsi. Sęk w tym, że praktyka jest dużo bardziej skomplikowana niż teoria i ma mnóstwo podstępnych pułapek. Mam wrażenie, że ciągle nowych ale  mają coś ze sobą wspólnego.

Dieta , odchudzanie pełną parą, a tu imieniny ciotuni. Na marginesie pasjonatki słodkości. Sami widzicie, że życie to sprytna szelma, która podkłada nogi  w bardzo przemyślany sposób. Ktoś oczywiście powie, że grunt to silne postanowienie i systematyczność.
Jeśli ważny jest cel, to decyzja czy zjeść czy nie, ten kolejny kawałek niby nie przychodzi trudno. Jeśli chodzi o słodycze, nie jestem guru w systematyczności. Zajmuje miejsce  na końcu ogona tej kolejki.

A zakupy?

shopping-1015437_1920

Czy to nie złośliwość losu, że wtedy gdy oszczędzam są takie okazje! Szelma!
Wtedy, gdy na Twojej drodze pojawia się bóstwo na dwóch lekko krzywych nogach, Ty za żadne skarby na świecie nie chcesz się  rzucać w oczy . Dlaczego? Ty akurat wtedy pędzisz ze swoim koślawym wymemłanym kucykiem, w spodniach, które już dawno miałaś wrzucić do śmietnika. O braku makijażu już nawet nie warto wspominać. Wtedy zazwyczaj spuszczamy nos tak nisko, że możemy nim odkurzać, a w głowie odzywa się znany od lat głos : ,, od jutra wychodzę z domu zawsze pomalowana!’’

Skąd się bierze to nasze od Poniedziałku, od jutra, od nowego miesiąca, od nowego roku?

Czy to czemuś służy? Jak poradzić sobie z brakiem systematyczności?
Trudno nam powiedzieć sobie, że odmówimy sobie przyjemności. To jest wzmocnienie, które działa  tu i teraz, a nasz cel to takie trochę gruszki na wierzbie. Kombinujemy sobie, że teraz , właśnie ten ostatni raz jeszcze skorzystamy z przyjemności, a dzięki temu wzmocnimy się i damy radę stawić czoła własnym słabościom. Kolejne niewinne kłamstewko. Trudno za nami trafić…
Ja właśnie popijam grzane piwo, z sokiem i myślę, już od jutra post. O jak dobrze….